Kategorie: Wszystkie | LUDZIE O MIĆKU | MICIEK O LUDZIACH | O KOTACH
RSS
środa, 07 stycznia 2009
Strzelić mu fotkę jak otwiera paszczę, to jak trafić ''szóstkę" w totka.
Chyba zacznę grać! :)


środa, 24 grudnia 2008
Micio, a my wraz z nim, życzymy wszystkim kotkom i ich właścicielom
Zdrowych i pełnych radości Świąt.
Kotkom, niech zawsze mają pełne brzuszki, ciepłe kąty do spania,
dużo zabawy, miłości od ludzi i mnóstwo powodów do mruczenia.
A tym kociastym, które nie mają swoich ludzi, życzymy aby takich znalazły,
aby miały grube futerka i pomocną dłoń, która pomoże im przetrwać zimę.
Wszystkiego dobrego!





sobota, 06 grudnia 2008

Sąsiedzi mają kota. Sąsiedzi mieszkają na parterze, a kot ma sporą dozę wolności i całe dnie spędza na dworze. Czasami widzę, jak siedzi w karmniku dla ptaków albo wspina się po drzewach sięgając najcieńszych gałązek, a wszystko to z zazdrością obserwuje z drugiego piętra przez szybę Micio. Kot sąsiadów nie ma imienia, tzn ma -Biały, ale wołają na niego tak tylko aby odróżnić go od drugiego ich kota -Czarnego ;). Tylko, że Biały nie jest ani biały, ani czarny.

Ja kota sąsiadów nazwałam Ferdynand, bo bardzo mi przypomina ''z twarzy'' Ferdynanda Wspaniałego - pamiętacią taką bajkę? :) Ów Ferdynand  bynajmniej kotem nie był, ale kot sąsiadów wypisz wymaluj...

Ferdek ma zwyczaj wieczorem łaskawie wracać do domu, a wtedy maiucząco-piszcząco prosi wchodzących na klatkę schodową ludzi o wpuszczenie do środka, następnie to samo uskutecznia pod swoimi drzwiami. Zazwyczaj drze się tak głośno, ż nawet nie trzeba mu pomagać dzwoniąc do drzwi sąsiadów - zawsze usłyszą :)

Ferdek to typowy kot z naszej ulicy. Podejrzewam, że one wszystkie są ze sobą w jakiś sposób spokrewnione, bo wszytkie są bardzo do siebie podobne. Ja nawet na końcu świata poznałabym kota od nas ;).

Dziś postanowiłam poznać Panów ze sobą. Kiedy wieczorem wyszłam wyrzucić śmieci, to Ferdek już czatował pod bramą. Przywitałam się z kotem i zaprosiłam do nas, na drugie piętro. Poszedł ze mną ochoczo, nie musiałam się długo prosić :). Jaka to była radość na przemian ze zdziwieniem kiedy Ferduś przekroczył nasz próg. Pierwsze kroki gość skierował do klatki z kosztniczką- Micio za nim. Następnie obwąchał wszystkie kąty, sprawdził gdzie Micio ma kuwetę i czy jedzenie w misce dobre -Micio wesoło murkając, biegł jak cień wszędzie za nowym kolegą. Myślę, że pozwoliłby mu na wszystko.

Ferdkowi niestety odwiedziny szybko się znudziły, Micio to dla niego kot jak każdy inny, więc kazał się wypuścić. Micio oczywiście chciał się wypuścić wraz z nim.

I jak tu teraz przekonać D., że drugi kot to byłoby TO co Micio lubi najbardziej...?

piątek, 08 sierpnia 2008

Niestety jak w tytule...

Micio nie jest jedynym naszym zwierzakiem. Do wczoraj towarzyszyły mu dwie koszatniczki: Chilutka i Alutka. Wesołe i bardzo przytulaśne wiewiórki, które kota się nie bały. Została juz tylko jedna, bo wczoraj za Tęczowy Most odeszła Alutka. Najmniejsza z nich wszystkich. Strasznie nam przykro, Chilutce chyba najbardziej....

Alutka 2005-2008

piątek, 18 lipca 2008

Miciek wreszcie odkrył deskę do prasowania. Piszę ''wreszcie'', bo zauważyłam, że inne blogowe koty (Czarny Czort czy Hesia) prasowanie mają już opanowane. Podejrzewam, że nie chciał być gorszy i na własną łapę postanowił sprawdzić czy punkt widzenia rzeczywiście zależy od punktu siedzenia (leżenia)...

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5